7 kg dziecko a 500 kg świniak
Przeczytać można o tym w artykule na wp.pl.
W związku z wagą, przypomniała mi się taka ciekawa historyjka. W czasach krwiożerczego Mao, Chiny podobnie jak Sowiety za Chruszczowa, postanowiły prześcignąć kapitalistów w hodowli zwierząt. Propaganda i ustrój były bezlitosne dla ludzi którzy do tej akcji nie chcieli się przyłączyć albo krytykowali taki pomysł. I w jakiejś zapadłej wiosce ludzie postanowili uczcić urodziny Mao poprzez wyhodowanie największego świniaka jaki znał świat. Docelowa waga wynosiła bodajże 500 kilogramów albo i więcej.
Oczywistym było, że utuczenie świni do takiej wagi było niemożliwe. Byli racjonaliści, co próbowali krytykować, ale ich zamykano i odwożono w znane nam teraz miejsca. Jeden z nich był jednak sprytny. Zamiast przekonywać, że to niemożliwe ( takie mówienie to był sabotaż i kontrrewolucja ), zrobił inaczej. Powiedział, że owszem, da się świnię wyhodować, ale mięso będzie niesmaczne, Przewodniczący się zatruje i ogólnie nie warto. Dopiero wtedy zrezygnowali :-)
Nie udało im się stworzyć super świni, za to mają super dziecko :-P
