Co to znaczy sprywatyzować szkolnictwo ?
To znaczy podnieść ogólną jakość szkolnictwa. Wyniki testu szóstoklasistów jednoznacznie potwierdzają tezy prawicowców. Prywatne znaczy lepsze. Po prostu.
Uczniowie szkół niepublicznych osiągnęli wyniki znacznie wyższe od uczniów szkół publicznych. Różnica ta wynosi ponad 4 pkt.
Link.

11:53:55
Lewactwa i tak nie przekonasz. Znajdą tysiąc powodów i okoliczności przeciw prywatyzacji bo prywatne znaczy złe i nieważne, że czynnik najistotniejszy – poziom kształcenia – jest w tym wypadku przeciw nim.
12:05:51
Drobna uwaga – zdolne dziecko z biedniejszej rodziny z pewnością nie załapałoby się na ten „wysoki poziom kształcenia”.
Inna sprawa że wykształcenie nie ma nic wspólnego z inteligencją, co zresztą „prawactwo” podkreśla na każdym kroku.
To jak to w końcu jest?
12:55:54
Do prywatnych szkół dzieci wysyłali raczej bogatsi, a więc zdolniejsi rodzice. Nie dziwi, że dzieci zdolniejszych rodziców są same zdolniejsze. To jeszcze za mało, żeby stwierdzić, że to efekt prywatnych szkół.
Wystarczy sobie przypomnieć wysyp policealnych szkół prywatnych, które służyły głównie jako przechowalnia i ochrona przed wojskiem. Absolwenci tych szkół jakoś nie wyróżniają się wiedzą, umiejętnościami, czy sukcesem zawodowym.
14:21:43
[właśnie odkryłem jakiś skrót w firexie który skutecznie skasował mi to co wpisałem ;/]
Dzieci bogatszych rodziców mają lepsze warunki do nauki od dzieci rodziców z problemami finansowymi – to wpływa na stres dziecka, a stres wpływa na naukę.
Do tego to że ktoś jest bogaty nie znaczy że jest inteligentny [Paris Hilton czy tam ekskluzywne dziwki], albo mają szczęście albo wykazali się innym talentem XD
btw. jakoś uważam że jestem inteligentniejszy od niejednego dziecka kogoś bogatszego, co nie znaczy że uważam się za osobę o nie wiadomo jak dużym IQ. Może tam parę punktów powyżej setki ;->
No i nie trudno zauważyć że jestem PRZECIW prywatyzacji szkół, to jeszcze bardziej rozwlecze poziom nauki i statusy majątkowe. Bo na pewno pojawią się tanie szkoły z tanimi nauczycielami odwalającymi dosłownie kawał beznadziejnej roboty. A dzieci bogatsze oczywiście będą w szkołach z dobrymi nauczycielami, którzy potrafią zmobilizować dziecko, zauważyć i wykorzystać ich zdolności i predyspozycje. tadam. Tutaj jednak trochę komunistyczny jestem, bo nie chce żeby z góry skazywano dziecko na porażkę w życiu.
Aaa… no i mała uwaga, inteligencja dziecka zależy w dużym stopniu od rodziców, od tego jak często się odpowiadało na pytania ‘dlaczego’ oraz czy się dzieckiem zajmowało, a nie sadzało przed upośledzającą bajką.
Sam osobiście jak jakimś cudem znajdę życiową partnerkę (pewno desperatkę XD) to zamierzam się dowiedzieć jakie gry rozwijają szczególnie inteligencje dziecka (kiedyś było przygotowanych ponad 100 zabaw na potrzebę eksperymentu – dzieci które były mu poddane sporo osiągnęły)
16:35:22 5. fooshmer powiedział(a):
Eksklusywne dziwki SĄ inteligentne – dlatego są ekskluzywne ;).
16:37:12 6. fooshmer powiedział(a):
A rozwleczenie nastąpi i tak. Jedyny sposób na walkę z tym to system totalitarny, a tego chyba nie chcesz? W każdym innym zdolniejsi ludzie będą promować swoje dzieci i nic z tym nie zrobisz.
19:36:21
Systemu totalitarnego nie chce i nie ‘zdolniejsi’ tylko ‘bogatsi’ te pojęcia idą często w parze, ale nie zawsze :P
A bogatsi ludzie też mają to do siebie że czasu dla dzieci nie mają, więc ich dzieci tak naprawdę nie wykorzystają w pełni swojej potencji, bo będą siedzieć przed bajkami i żadna super szkoła tego nie zmieni.
No i 3cia sprawa, tutaj nie chodzi tak naprawdę o dobro dzieci i poziom ich kształcenia tylko o kasę – tylko i wyłącznie o kasę.
Dlatego też co roku są nowe książki niby to z nowymi rzeczami, które tak naprawdę mają głównie nowe obrazki ;-)