A dwa lata temu ...
Założyłem bloga. Trochę się pospieszyłem z tą rocznicą, w końcu tak naprawdę w lutym utworzyłem konto na joggerze. Mnie jednak zastanawia co innego.
Ale ten czas zapieprza ...
Choć codziennie wydaje mi się, że każdy dzień się dłuży i dłuży, i nie może się skończyć ...
Nemezis dziejowa
Osoby: ja, kumpel, ona
Sylwester 2006/2007:
- ja - leżę urżnięty jak bela
- ona - tańczy z kumplem
Sylwester 2007/2008:
- kumpel - leży urżnięty jak bela
- ona - tańczy ze mną
To miał być mój najgorszy dzień. To miał być ich najlepszy dzień. To nie będzie najgorszy dzień dla mnie, a dla nich - owszem.
Taki jest najbardziej prawdopodobny przebieg wydarzeń. Czy taki będzie ? - czas pokaże.
Tymczasowo w życiu
Pustka...
7 kg dziecko a 500 kg świniak
Przeczytać można o tym w artykule na wp.pl.
W związku z wagą, przypomniała mi się taka ciekawa historyjka. W czasach krwiożerczego Mao, Chiny podobnie jak Sowiety za Chruszczowa, postanowiły prześcignąć kapitalistów w hodowli zwierząt. Propaganda i ustrój były bezlitosne dla ludzi którzy do tej akcji nie chcieli się przyłączyć albo krytykowali taki pomysł. I w jakiejś zapadłej wiosce ludzie postanowili uczcić urodziny Mao poprzez wyhodowanie największego świniaka jaki znał świat. Docelowa waga wynosiła bodajże 500 kilogramów albo i więcej.
Oczywistym było, że utuczenie świni do takiej wagi było niemożliwe. Byli racjonaliści, co próbowali krytykować, ale ich zamykano i odwożono w znane nam teraz miejsca. Jeden z nich był jednak sprytny. Zamiast przekonywać, że to niemożliwe ( takie mówienie to był sabotaż i kontrrewolucja ), zrobił inaczej. Powiedział, że owszem, da się świnię wyhodować, ale mięso będzie niesmaczne, Przewodniczący się zatruje i ogólnie nie warto. Dopiero wtedy zrezygnowali :-)
Nie udało im się stworzyć super świni, za to mają super dziecko :-P
Widzisz i nie grzmisz ...
Szkoda, że na forum dobreprogramy panują dość łagodne zasady obchodzenia się z ludźmi, którzy popełnią wpis na temat, który już był 1000x wałkowany. Oto przykład. Gdybym ja tam był moderatorem, obydwa wpisy leżałyby w śmietniku, a użytkownicy dostaliby po ostrzeżeniu za to, że nie przeszukali zasobów forum. No, ale na szczęście dla nich nie jestem ;-)
Taki temat widzę tam prawie codziennie! Leserstwo ( pomuszcie
) i lenistwo nie zna granic.
A słowo ciałem się stało
Miu'uun aka ningor się pochwaliła swoją pierwszą pracą, więc ja też nie chcę zostawać w tyle :-P
Oto słowo, które "zamieszkało między nami" ... Pierwszy krok na tej drodze rozpocząłem. Co prawda, nie jako freelance, ale zawsze to praca związana z webdesingiem. Dokładniej, Java Script. I pełny etat, od września.
